Chyba potrzebuję gdzieś wylać swoje emocje. Uczucia, które tkwią we mnie, których każdego dnia mam w sobie tak pełno,że nie mam pojęcia co z nimi robić. Nie nadaję się do prowadzenia bloga, w którym opisuję w co się ubrałam, w którym opiszę Wam jak spędziłam swój dzień i jakie mleczka do demakijażu polecam.
Chyba potrzebuję jednak pisać od siebie, od prawdziwej siebie, od swojego środka.
Nie wiem nawet od czego mam zacząć.
Czasami czuję jak się rozpadam. Albo czuję się jakbym była rozdarta i sama nie wiem wtedy kim jestem, kim chcę zostać, co czuję. Czasami czuję w sobie tyle siły, że aż ciężko powstrzymywać się od wzroku pełnego zawiści i władzy, ciężko wtedy być dobrym i życzyć każdemu miłego dnia. Wtedy nadchodzą wyobrażenia o cierpieniu ludzi, którzy kiedykolwiek sprawili że poczułam się źle. Zawsze myślałam, że jestem dobra, ale spotkałam się ostatnio z jakąś prawdą, której być może nie chciałam zauważyć?
Że jednak posiadam także złe cechy, że w życiu zraniłam nie jedną osobę, że tak naprawdę używam egoistycznych zachowań i myśli, że jednak często ból innych sprawiał mi w jakimś stopniu satysfakcje?
W życiu popadam chyba ze skrajności w skrajność, od dobrej osoby która chce dla innych jak najlepiej i która jest chodzącym aniołem, do kogoś kogo chyba nie znałam, bo nie chciałam.
Myślę, że chyba tylko miłość jest w stanie budzić w Nas dobro i szczęście. Bez niej gubimy się gdzieś i mimo, ze możemy mieć plany na przyszłość, cele to jednak ludzie od samego początku istnienia miłość uważali za najważniejszą wartość w życiu i tak pozostanie już chyba.
Więc czemu gdy miłość nas odtrąca zamieniamy się w bezduszne bezuczuciowe istoty i w pewnym momencie zamiast być smutni, włączamy w sobie jakiś punkt obronny który sprawia że stajemy się bezlitośni.
Mam w sobie tyle uczuć,że już sama nie wiem co chcę napisać a czego nie, nie wiem czy czasami już wariuję czy co się dzieje. Chce kupić sobie keyboard żeby nauczyć się grać i przelewać emocje w taki sposób.
Z jednej strony fajnie być uczuciowym i emocjonalnym bo żyjesz. Ale z drugiej to czasami wszystko jest tak silne intensywne i pełne że nie wiadomo co z tym zrobić.
Pełna kontrola, halo.
Poryte to życie,co?